
Beniaminek PGE Ekstraligi MRGARDEN GKM Grudziądz przegrał bardzo wysoko w Gorzowie z miejscową Stalą 27:63.
- Jeżeli chodzi o moją drużynę to nie będziemy się tłumaczyć. Zawodnicy z czterema punktami nie powinni jechać w biegach nominowanych, a mamy takich słabych zawodników, że z taką ilością punktów musieli jechać w czternastym biegu. Cały czas walczymy, bo jak już wiedzieliśmy, że przegraliśmy bonusa, to stosowaliśmy rezerwy taktyczne po to, żeby ten wynik jakoś wyglądał, a kibice z Gorzowa mogli oglądać ciekawe ściganie. Nie poddajemy się, ale mówię szczerze - jesteśmy słabi na wyjazdach. To nie jest pierwszy mecz, który tak bardzo wysoko przegraliśmy - powiedział po zawodach Robert Kempiński.
Trener beniaminka był zadowolony z przygotowania nawierzchni gorzowskiego toru - Tor był normalny. Może trochę nas zmylił, zawodnicy trochę pospieszyli się, założyli za duże zębatki ze względu na to, że start był bardziej przyczepny, a później schodzili coraz niżej. Jeżeli chodzi o tor to uważam, że zawodnicy mojej drużyny nie powinni narzekać. Tor był normalny, do walki - mówił szkoleniowiec GKM - u.
W biegu piętnastym w ekipie gości na starcie zabrakło Artioma Łaguta, jego miejsce zajął Rafał Okoniewski - Artiom nie mógł jechać dlatego wystawiliśmy Okoniewskiego. Zaczęło mu coś pukać w silniku, a ten drugi motor nie chodził mu tak dobrze, jak ten pierwszy. Pojechał Okoniewski, bo kogoś musieliśmy wstawić - zakończył R. Kempiński.
Źródło: inf. własna

