Według Rufina Sokołowskiego, byłego prezesa Unii Leszno, nowy skład Byków prezentuje się przyzwoicie, a nawet bardzo dobrze. Dokonane transfery stawiają Fogo Unię w roli faworyta rozgrywek. Wg poprzednika Piotra Rusieckiego taki stan rzeczy ma dobre i złe strony.
Rufin Sokołowski jest pod wrażeniem składu jaki udało się na nadchodzący sezon zbudować zarządowi leszczyńskiego klubu. Mocny skład i deklaracje poprawy zeszłorocznego wyniku stawiają Fogo Unię Leszno w roli faworyta do zdobycia tytułu Drużynowego Mistrza Polski 2015 - Najtrudniej jeździ się będąc faworytem. W ubiegłym roku mieliśmy piękny sezon, bo długo wydawało się, że drużyna nie powalczy o medale. Unia Leszno będzie faworytem nadchodzących rozgrywek, ale to jest tylko sport i mogą się zdarzyć różne sytuacje – komentuje były prezes. Idealnym przykładem owych „różnych sytuacji” jest klub z Tarnowa, któremu kontuzje pokrzyżowały wiele planów. Wg Rufina Sokołowskiego to właśnie Jaskółki były najlepszą drużyną zeszłego sezonu, a zwycięskiej Stali Gorzów dopisało wiele szczęścia podobnie jak Unii Leszno - Najlepsza drużyna poprzedniego sezonu, jaką była Unia Tarnów, została w końcówce rozgrywek przetrzebiona kontuzjami. Gorzowianie nie powinni w 2015 roku odgrywać pierwszoplanowej roli.
Oprócz faworytów do zdobycia tytułu Drużynowego Mistrza Polski 2015 typuje się również zespół, który opuści Ekstraligę. Pojawiają się głosy, iż najwyższa klasa rozgrywkowa będzie podzielona na dwie części: pierwsza walcząca o medale, druga o utrzymanie. - Obawiam się trochę, że będziemy mieli zbyt wysokie dysproporcje pomiędzy najlepszymi zespołami, a resztą. Drużyny z Leszna, Zielonej Góry, Gorzowa, Torunia i Tarnowa mogą być w mojej ocenie zdecydowanie mocniejsze od pozostałych. One będą walczyły o pierwszą czwórkę. To nigdy nie jest dobre, kiedy mamy w rozgrywkach dwie grupy drużyn, które dzieli przepaść. Nikomu nie życzę spadku. – komentuje ową sytuację były prezes leszczyńskiej Unii.
Pewne jest, że w przyszłym sezonie dla wszystkich seniorów Fogo Unii Leszno miejsca w składzie nie wystarczy. Będzie walka o skład, która wg Rufina Sokołowskiego nie koniecznie może dobrze wpływać na atmosferę w zespole. - Uważam, że to może mieć złe skutki. Jeżeli jest zbyt wielu zawodników to powstają problemy o różnym charakterze. Brak pewności co do jazdy powoduje, że w poczynania zawodników wkrada się nerwowość. W takich sytuacjach mogą pojawić się problemy, o których kibicom się nawet nie śniło. Rywalizacja na treningach nie służy niczemu dobremu. Szeroki skład daje trenerowi możliwość manewrowania, ale nigdy do końca nie wiadomo, na którego zawodnika warto postawić. Moim zdaniem w takim zespole jak Unia Leszno układ zawodników rezerwowych powinno się budować w oparciu o szkolenie wychowanków. Optymalnie jest wtedy, gdy jest pięciu juniorów, którzy prezentują poziom zawodników drugiej linii i to oni rywalizują o miejsce w składzie. Manewrowanie seniorami jako rezerwowymi jest pod każdym względem trudne.
Źródło: www.elka.pl

