

Klub Sportowy Toruń zwyciężył z Falubazem Zielona Góra 46:43. Bonus pojechał jednak do Zielonej Góry głównie za sprawą Piotra Protasiewicza, który zdobył tego dnia osiemnaście punktów.

Sławomir Dudek (trener, Falubaz Zielona Góra)
- Chciałem ten bonus zdobyć. Dla nas to jak zdobyć Himalaje. Dziękuję obydwu drużynom za super zawody, a to najważniejsze. Moi chłopacy zrobili to, co przerosło wszelkie oczekiwania. Jadąc mimo osłabień potrafiliśmy je udźwignąć, nie było załamania tylko chęć walki. Dziękujemy Piotrkowi, który pociągnął całą drużynę. Wierzyłem, że również Krystian musi pojechać dobrze i dziś pokazał, że drzemią w nim mocne zasoby i będzie nas mocno wspomagał.

Piotr Protasiewicz (Falubaz Zielona Góra, 18 punktów)
- Cieszę się bardzo bo ostatnie dwa starty w Toruniu – SEC Challenge oraz SEC nie wygrywałem startów. Początek nie był udany jeżeli chodzi o starty, ale korekty w sprzęcie zrobiłem wbrew logice jeżeli chodzi o warunki torowe i było świetnie na starcie. Popełniłem tylko jeden błąd gdzie przeszkodziłem Krystianowi i wjechałem w jego linię jazdy. Później chyba jednak zrekompensowałem to swoimi występami i jechałem bezbłędnie wybierając idealnie linie jazdy. Cieszymy się bardzo z tego wyniku. Wszyscy wiemy jaka jest sytuacja kadrowa. Nie mamy Jarka, w pierwszym biegu odjechał nam do szpitala Grzegorz, więc myślę, że nie ma drugiej drużyny w Polsce, która mogła by zrobić mimo takich osłabień w Toruniu 43 punkty. Jestem dumny z drużyny i ze sztabu szkoleniowego, który łatał dziury, nie wprowadzał nerwówki, pomagał i nie przeszkadzał.

Jacek Krzyżaniak (trener, KS Toruń)
- Wygraliśmy, ale zależało nam też na bonusie. Nie udało się to. Byliśmy bardzo wyrównaną drużyną, prawie wszyscy zdobywali punkty. W drużynie przeciwnej fantastycznie spisał się Piotrek, który zdobył rzadko spotykaną ilość punktów.

Adrian Miedziński (KS Toruń, 11 punktów i bonus)
- Bardzo ciężkie spotkanie. Gratulacje dla drużyny z Zielonej Góry, dla Piotrka, który pojechał świetne zawody. Teraz to ja mam problemy ze startami, a Piotrek się poprawił, więc muszę go chyba podpytać jak to zrobił. Robiłem co mogłem, jednak Piotrek był po za zasięgiem w ostatnim biegu. Cieszę się, że odjechałem pierwsze pełne zawody po kontuzji, z których mogę wyciągnąć jakieś wnioski. Dwa punkty zostają w Toruniu, szkoda, że bonus jedzie do Zielonej Góry, ale tak wyszło, jedziemy dalej. Gratulacje dla zespołu z Zielonej Góry, który mimo osłabień pojechał świetne zawody.
źródło: inf. własna

