Złe miłego początki - czyli ROW w drodze po awans (cz.III)

RMF 8443Do rundy finałowej drużyna PGG ROW-u Rybnik przystępowała jako lider tabeli. Chcąc awansować do finału rybniczanie musieli pokonać w półfinałowym starciu Unię Tarnów. 

"Kapitan przez duże "K"

17 sierpnia podopieczni Piotra Żyto udali się do Tarnowa na pierwszy pojedynek półfinałowy. Rybniczanie przystąpili do spotkania niezwykle zmotywowani, bowiem w rundzie zasadniczej przegrali na Mościcach 51:39. Do składu wrócił po kontuzji Sergiej Łogaczew. Jak się okazało po kontuzji nie było już śladu. Rosjanin znów wjeżdzał tam gdzie nikt inny by nie wjechał i zgromadził na swoim koncie 9 "oczek" i jeden bonus. Bezbłędny tego dnia był zdobywca 15 punktów - kapitan ROW-u Kacper Woryna. Zwycięstwo 40:50 w Tarnowie postawiło rybniczan w komfortowej sytuacji przed spotkaniem rewanżowym.

W rewanżowym spotkaniu przy G72 gospodarze w wielkim stylu postawili przysłowiową kropkę nad "i". Znów najlepszym zawodnikiem rekinów był Kacper Woryna (13), a świetne zawody ponownie zanotował Sergiej Łogaczew(11+2). Reszta drużyny pojechała na swoim poziomie, dzięki czemu drużyna z Rybnika pokonała Unię Tarnów 54:36.

"Wielki finał"

Na ten dzień w Rybniku czekano od momentu kiedy to zostali ogołeceni z marzeń o awansie w Lublinie w finale roku 2018. Okoliczności niezwykle podobne. Rybnik przystępował do finału jako główny pretendent - po drugiej stronie rewelacja rozgrywek, beniaminek z Ostrowa. Tym razem nikt nie dopuszczał innej myśli jak pokonanie w dwumeczu ekipy z Ostrowa, ale nauczeni doświadczeniem z ubiegłego roku rybniczanie przystąpili do finału z większą pokorą. 

Pierwszy mecz odbył się w Ostrowie 8 września. Początek spotkania to przewaga ROW-u, a w biegu 3 znów show zrobił Sergiej Łogaczow, który przez 3 okrążenia zajmował ostatnią pozycję, po to by najpierw wyprzedzić Sama Mastersa, a dosłownie na ostatnich metrach przejechał pod łokciem Tomasza Gapińskiego zapewniając swojej drużynie biegowe zwycięstwo 1:5 w parze z Mateuszem Szczepaniakiem. Następnie inicjatywę przejęli ostrowianie, a losy meczu ważyły się do ostatniego wyścigu. Ostatecznie to gospodarze zwyciężyli 46:44, ale gości mogli być zadowoleni z wyniku, który stawiał ich w roli faworyta przed meczem rewanżowym. 

04

15 września - Rybnik ul. Gliwicka 72 godz 14.30

Już kilka minut po otworzeniu bram stadionu nie było ani jednego wolnego miejsca. Spragnieni sukcesu kibice tłumnie przybyli na rybnicką arenę oczekując od swoich zawodników awansu do PGE Ekstraligi. Niesieni dopinigiem gospodarze wzięli się do roboty już od początku i kontrowali wynik spotkania, aczkolwiek ostrowianie dzielnie próbowali gonić wynik. Efekt starań był widoczny w biegach 11 i 12 kiedy to goście wygrali dwa razy w stosunku 2:4, dzięki czemu przewaga ROW-u stopniała do wyniku 38:34. Zważywszy na to, że w pierwszym meczu zawodnicy Mariusza Staszewskiego pokonali rybniczan różnicą dwóch punktów to na 3 wyścigi przed końcem ciągle mieli realne szanse na awans. Podwójne zwycięstwo w biegu 13 pozwoliło gospodarzom złapać oddech przed biegami nominowanymi. Dopiero ostatni wyścig przypieczętował awans ROW-u do najwyższej klasy rozgrywkowej. PGG ROW Rybnik pokonał TŻ Arged Malesa Ostrovię Ostrów 49:41. Zwycięstwo to zasługa całej drużyny, ale najlepsi tego dnia w ekipie drużyny z Górnego Śląska byli Kacper Woryna (13), Mateusz Szczepaniak(10+3) oraz Daniel Bewley(10).

Droga do awansu usłana różami nie była, ale cel został osiągnięty. PGG ROW Rybnik po dwóch latach przerwy wraca do Ekstraligi na sezon 2020.

Tomasz Chruśnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!