W czwartek (31 lipca) na stadionie przy ulicy Sportowej w Bydgoszczy odbył się turniej barażowy Monster Energy FIM Speedway Word Cup. Zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami najlepsi okazali się Australijczycy, którzy w pokonanym polu pozostawili Szwedów, Amerykanów i Czechów. Podopieczni Marka Lemona awans do finału zapewnili sobie już w osiemnastej gonitwie.
Po czwartkowym treningu około godziny 14:30 poznaliśmy składy wszystkich ekip na wieczorną rywalizację. Menadżer szwedzkiej reprezentacji - Stefan Andersson dość nieoczekiwanie podjął decyzję o zastąpieniu doświadczonego Petera Ljunga Kimem Nilssonem. Zawodnik Carbon Startu Gniezno na bydgoski tor wyjechał już w pierwszym biegu, w którym był bardzo bliski sprawienia sporej niespodzianki. Przez niemal cały dystans utrzymywał się bowiem na prowadzeniu, wioząc za swoimi plecami dwóch Indywidualnych Mistrzów Świata - Grega Hancocka i Chrisa Holdera. 44-letni Amerykanin na ostatnich metrach odbił jednak pierwszą pozycję 24-latkowi ze kraju Trzech Koron. Równie ciekawy przebieg miał wyścig drugi. Tym razem Jason Doyle nie zdołał utrzymać prowadzenia do samej mety, ostatecznie ulegając Thomasowi H. Jonassonowi. Znacznie mniej walki kibice zobaczyli w trzeciej gonitwie, w której kolejność rozstrzygnęła się już na pierwszym okrążeniu. Z dużą przewagą nad rywalami zwyciężył Darcy Ward, a niewiele do powiedzenia w walce miał młodziutki Max Ruml. W pojedynku kończącym pierwszą serię startów Andreas Jonsson musiał się mocno namęczyć, żeby poradzić sobie z Josefem Francem. Z drugiego z rzędu zwycięstwa mogli cieszyć się jeźdźcy z Antypodów, których tym razem reprezentował Troy Batchelor. Sukces żużlowca Betard Sparty Wrocław pozwolił Australijczykom zrównać się punktowo ze Szwedami.
W piątej batalii od początku prowadził Greg Hancock, a jadącemu na drugiej pozycji Darcy'emu Wardowi w pewnym momencie zaczął słabnąć motocykl. 22-letni Kangur najpierw dał się minąć Andreasowi Jonssonowi, a na ostatniej prostej z problemów Australijczyka skorzystał również Eduard Krcmar. Szósta odsłona tych emocjonujących zawodów przyniosła pierwszy tego dnia triumf reprezentanta Czech. Vaclav Milik jechał na tyle mądrze, że skutecznie obronił się przed atakami Troya Batchelora. Chwilę później szans rywalom nie dał powracający po kontuzji Chris Holder. Pomimo wielkich starań najlego jeźdźca globu z roku 2012 nie zdołał doścignąć Thomas H. Jonasson. Po raz kolejny słabo zaprezentował się 17-letni Max Ruml. Udanym wyjściem spod taśmy w ósmej gonitwie popisał się Ales Dryml. Na pierwszym łuku miało jednak miejsce spore zamieszanie, z którego początkowo obronną ręką wyszli Jason Doyle i Kim Nilsson. Kapitan zespołu prowadzonego przez Milana Spinkę dość łatwo uporał się z debiutującym w Drużynowym Pucharze Świata Szwedem, by następnie rzucić się w pogoń za Jasonem Doyle'm. Australijski zawodnik nie dał sobie wydrzeć pierwszej lokaty, dzięki czemu Kangury uzyskały dwa oczka przewagi nad reprezentacją Szwecji.
Dziewiąta batalia zakończyła się trzecim już triumfem Grega Hancocka, który tym razem stoczył zwycięski bój z Thomasem H. Jonassonem. Jadący na czwartej pozycji Troy Batchelor ostatecznie minął linię mety na zdefektowanej maszynie. Sensacyjnie rozpoczęła się gonitwa nr 10. Pierwszy wiraż najlepiej rozegrał Ricky Wells. Urodzony w Nowej Zelandii reprezentant Stanów Zjednoczonej nie zdołał się jednak obronić przed wściekłymi szarżami Darcy'ego Warda. W międzyczasie Kimowi Nilssonowi udało się minąć Josefa Franca. Do kolejnego już zrównania się punktami ekip ze Szwecji i Australii doszło po wyścigu jedenastym. W niej startujący jako "joker" Hancock nie pozostawił swoim przeciwnikom najmniejszych złudzeń, inkasując sześć punktów dla drużyny ze Stanów Zjednoczonych. Vaclav Milik stawiał bardzo silny opór Andreasowi Jonssonowi. Ostatecznie młody Czech uznał wyższość bardziej doświadczonego jeźdźca. Punktów nie wywalczył tym razem Jason Doyle. Sensacją pachniało w dwunastej potyczce. W niej bardzo długo prowadził Eduard Krcmar. Na dystansie szybszy od reprezentanta Czech okazał się Oliver Berntzon. Dość nieoczekiwanie jako trzeci linię mety minął Chris Holder. Takie rozstrzygnięcie sprawiło, że to Szwedzi mogli się cieszyć z objęcia prowadzenia po trzech seriach startów. W kontakcie z liderującymi ekipami dzięki udanemu "jokerowi" byli także Amerykanie, którzy do Australijczyków tracili trzy, a do podopiecznych Stefana Anderssona sześć oczek.
Wiele działo się w gonitwie trzynastej. Jadący na trzecim miejscu Andreas Jonsson na ostatnich metrach wyprzedził Alesa Drymla, dzięki czemu reprezentacja Szwecji miała jeszcze jeden punkt przewagi nad ekipą Marka Lemona. Wyścig czternasty rozpoczął się od niegroźnego upadku Josefa Franca na pierwzym łuku. Powtórka odbyła się w pełnym składzie, a swoją dominację potwierdził niezwyciężony Greg Hancock. Piętnaste starcie wzbudziło wiele kontrowersji. Pierwsze podejście do piętnastego biegu zostało przerwane z powodu nierównego startu. W powtórce kapitalną walkę stoczyła ze sobą aż trójka zawodników. Troy Batchelor, Eduard Krcmar i Kim Nilsson kilkakrotnie zmieniali pozycje. Niezwykle waleczny Czech w pewnym momencie został dość ostro potraktowany przez żużlowca ze Szwecji, przez co stracił płynność jazdy. Mimo że Kimowi udało się dojechać do mety tuż za plecami Troya, to po obejrzeniu materiałów video arbiter zawodów postanowił zweryfikować wyniki. Kwalifikując czyn szwedzkiego ridera jako stworzenie niebezpiecznej sytuacji na torze, zdecydował o jego wykluczeniu. Na koncie pełniącego funkcję "jokera" Eduarda Krcmara zainkasowano cztery oczka, a z jedynego punktu mógł cieszyć się młodziutki Max Ruml. Przewaga jeźdźców z Antypodów wzrosła do czterech punktów po wygranej Darcy'ego Warda nad Thomasem H. Jonassonem w szesnastej gonitwie. Szwed mimo szybszego sprzętu nie zdołał doścignąć aktualnie trzeciego zawodnika cyklu Grand Prix.
Ostatnie cztery wyścigi układały się już wyraźnie pod dyktando podopiecznych Marka Lemona. W nich z dobrej strony zaprezentował się Vaclav Milik. Czeski żużlowiec w tej serii startów stawał pod taśmą aż dwukrotnie, gdyż w siedemnastej gonitwie zastąpił w ramach rezerwy taktycznej Josefa Franca. Skutecznie odpierając ataki Olivera Berntzona dodał dodatkowe oczko do przewagi Australii nad Szwecją. Przysłowiową kropkę nad "i" w rywalizacji o udział w sobotnim finale postawił w osiemnastym biegu Jason Doyle. Jonasson na trasie musiał poradzić sobie jeszcze z ambitnie jadącym Rickym Wellsem. Dziewiętnasta batalia pomimo niebywale walecznej jazdy Darcy'ego Warda zakończyła się szóstym triumfem Grega Hancocka. 44-latek był tego dnia absolutnie bezkonkurencyjny, a każdemu z jego zwycięstw wtórował utwór "Born in the USA". Na zakończenie tego kapitalnego turnieju Andreas Jonsson z pierwszego łuku wyjeżdżał jako ostatni za Gino Manzaresem. AJ szybko poradził sobie z Amerykaninem, by później włączyć się do walki z Milikiem. Młody Czech broniąc się przed atakami Jonssona jednocześnie próbował wydrzeć zwycięstwo Batchelorowi. Troy nie dał za wygraną, czym przypieczętował końcowy sukces Australijczyków. Jeźdźcy z Antypodów w sobotnim finale na Sportowej zmierzą się z reprezentacjami Danii, Wielkiej Brytanii i Polski.
Klasyfikacja końcowa:
I. Australia: 43
1. Darcy Ward (3,0,3,3,2) 11
2. Troy Batchelor (3,2,0,3,3) 11
3. Jason Doyle (2,3,0,2,3) 10
4. Chris Holder (1,3,1,3,3) 11
II. Szwecja: 32
1. Thomas H. Jonasson (3,2,2,2,2) 11
2. Kim Nilsson (2,1,1,w,0) 4
3. Oliver Berntzon (2,1,3,1,1) 8
4. Andreas Jonsson (2,2,2,2,1) 9
III. USA: 26
1. Gino Manzares (0,0,0,0,0) 0
2. Max Ruml (0,0,-,1,0) 1
3. Ricky Wells (1,0,2,0,1) 4
4. Greg Hancock (3,3,3,6!,3,3) 21
IV. Czechy: 24
1. Vaclav Milik (0,3,1,1,2,2) 9
2. Eduard Krcmar (0,1,2,4!,1) 8
3. Josef Franc (1,1,0,0,-) 2
4. Ales Dryml (1,2,1,1,0) 5
Bieg po biegu:
1. Hancock (64,06), Nilsson, Holder, Milik
2. Jonasson (64,07), Doyle, Wells, Krcmar
3. Ward (62,94), Berntzon, Dryml, Ruml
4. Batchelor, Jonsson, Franc, Manzares
5. Hancock (63,09), Jonsson, Krcmar, Ward
6. Milik (64,28), Batchelor, Berntzon, Wells
7. Holder, Jonasson, Franc, Ruml
8. Doyle (64,09), Dryml, Nilsson, Manzares
9. Hancock (64,47), Jonasson, Dryml, Batchelor
10. Ward (64,25), Wells, Nilsson, Franc
11. Hancock (joker) (64,03), Jonsson, Milik, Doyle
12. Berntzon (64,47), Krcmar, Holder, Manzares
13. Holder (64,60), Jonsson, Dryml, Wells
14. Hancock (64,62), Doyle, Berntzon, Franc
15. Batchelor (64,85), Krcmar (joker), Ruml, Nilsson (w)
16. Ward (64,06), Jonasson, Milik, Manzares
17. Holder, Milik, Berntzon, Ruml
18. Doyle (64,97), Jonasson, Wells, Dryml
19. Hancock (64,31), Ward, Krcmar, Nilsson
20. Batchelor (65,16), Milik, Jonsson, Manzares
Na bydgoskim obiekcie zasiadło ok. 2500 kibiców. Sędziował Jim Lawrence.
źródło: informacja własna

