Wielkie emocje na Sportowej

logo-SWCW najbliższą sobotę (2 sierpnia) na stadionie przy ulicy Sportowej w Bydgoszczy odbędzie się finał Monster Energy FIM Speedway World Cup. O trofeum Ove Fundina powalczą reprezentacje Danii, Australii, Wielkiej Brytanii i Polski. Zapowiada się fascynujące widowisko, w którym trudno wskazać faworytów.

 

Zdobywców Drużynowego Pucharu Świata po raz pierwszy w historii poznamy w mieście nad Brdą. W 1995 roku miał tu miejsce finał Drużynowych Mistrzostw Świata, czyli rozgrywek, które odbywały się w latach 1960-2000. Najlepsi okazali się wtedy reprezentanci Danii, a na podium stanęli także Brytyjczycy i Amerykanie. Polacy w składzie z braćmi Gollobami i Rafałem Dobruckim zajęli szóste miejsce, pokonując jedynie Norwegów. W 2012 roku w Bydgoszczy odbył się turniej półfinałowy DPŚ. Po niezwykle emocjonujących zawodach wygrali Rosjanie przed Polakami, Duńczykami i zawodnikami ze Stanów Zjednoczonych. W sobotę podopieczni Marka Cieślaka będą bronić trofeum wywalczonego przed rokiem na praskiej Markecie.

Najsilniejszym rywalem biało-czerwonych wydają się być Duńczycy. W półfinale w Vastervik zespół Andersa Sechera zwyciężył, mimo iż duński menadżer nie powołał na te zawody Nickiego Pedersena i Nielsa Kristiana Iversena. Obaj jeźdźcy wystąpią już w turnieju finałowym. Trzykrotny Indywidualny Mistrz Świata w tegorocznym Grand Prix Europy na bydgoskim obiekcie spisał się zasakująco słabo, zdobywając zaledwie pięć punktów. Duńczyk ma na swoim koncie dwa zwycięstwa na tym torze. Na najwyższym stopniu podium stawał tutaj w roku 2006 i 2009. W tegorocznych rozgrywkach o tytuł najlepszego żużlowca globu aktualnie zajmuje piąte miejsce tuż za swoim rodakiem Iversenem. Puk na stadionie bydgoskiej Polonii w 2013 roku podczas meczu Stali Gorzów z miejscowymi Gryfami dokonał czynu niebywałego, zdobywając komplet 21 punktów w siedmiu startach. Obaj uczestnicy elitarnego cyklu powinni być mocnymi ogniwami swojej drużyny. Kapitalną formę w tym sezonie prezentuje inny reprezentant Danii - Peter Kildemand. Duński zawodnik jest aktualnie liderem rywalizującego w Enea Ekstralidze KantorOnline Viperprint Włókniarza Częstochowa. Wysoką dyspozycję potwierdził we wtorkowym półfinale Drużynowego Pucharu Świata, w którym wywalczył 12 oczek. Oczko więcej w Vastervik zgromadził Mads Korneliussen. 31-letni żużlowiec okazał się strzałem w dziesiątkę działaczy łódzkiego Orła, którzy zakontraktowali go w trakcie rozgrywek. Mads obecnie legitymuje się czwartą średnią biegową w Nice Polskiej Lidze Żużlowej. Wśród zawodników łódzkiego klubu nieznacznie skuteczniejszy jest tylko Jason Doyle.

W czwartkowym barażu okazję do bliższego zapoznania się z bydgoską nawierzchnią mieli reprezentanci Australii. Podopieczni Marka Lemona bardzo długo toczyli wyrównany bój ze Szwedami, a po trzeciej serii startów przegrywali z nimi różnicą dwóch oczek. Ostatnie osiem biegów ułożyło się zdecydowanie po myśli Kangurów, którzy ostatecznie wystąpią w sobotnim finale. W australijskiej ekipie próżno było szukać lidera. Czwórka jeźdźców z Antypodów punktowała na niemal identycznym poziomie. Trójka stałych uczestników cyklu Grand Prix zdobyła po 11 punktów, a uzupełniający skład Jason Doyle tylko oczko mniej od swoich kolegów. Australijczycy zanotowali kilka wpadek w pierwszej fazie zawodów. Mimo to w sobotę powinni włączyć się do walki o zwycięstwo. Do końcowego sukcesu może ich poprowadzić niesamowity Darcy Ward. Dwukrotny Indywidualny Mistrz Świata Juniorów w przedostatniej gonitwie turnieju barażowego stoczył fantastyczny pojedynek z niepokonanym Gregiem Hancockiem, jednak ostatecznie musiał uznać wyższość niezwykle doświadczonego Amerykanina. Gdyby nie problemy sprzętowe w piątej potyczce dnia, jego zdobycz punktowa byłaby jeszcze okazalsza. Dłuższa przerwa w jeździe na żużlu nie przeszkodziła Chrisowi Holderowi. Popularny Crispy dwukrotnie dojeżdżał do mety na trzeciej pozycji, niespodziewanie ulegając takim riderom, jak Kim Nilsson i Eduard Krcmar. W pozostałych swoich trzech biegach nie miał już sobie równych. Bardzo wiele będzie zależeć od mającego spore wahania formy Troya Batchelora. Żużlowiec Betard Sparty Wrocław po kapitalnych występach, w kolejnych zawodach potrafi zaprezentować się zdecydowanie słabiej. W Drużynowym Pucharze Świata jak na razie nie zawodzi menadżera Marka Lemona, podobnie jak Jason Doyle. Obaj zawodnicy jeszcze lepiej niż w barażu zaprezentowali się w półfinale w King's Lynn. Jeżeli każdy z australijskich riderów pojedzie na swoim najwyższym poziomie, to Australijczycy mogą w sobotę świętować zdobycie pucharu Ove Fundina.

Teoretycznie najsłabszą ekipą, która weźmie udział w sobotniej imprezie na Sportowej jest Wielka Brytania. Jedynym pewnym punktem tego zespołu jest aktualny Indywidualny Mistrz Świata - Tai Woffinden. Brytyjczyk po słabszym początku sezonu, szybko wrócił do rywalizacji o obronę wywalczonego przed rokiem tytułu. Aktualnie jest liderem cyklu Grand Prix, wyprzedzając o trzy oczka drugiego Grega Hancocka. Na przeciwnym biegunie klasyfikacji generalnej Indywidualnych Mistrzostw Świata znajduje się Chris Harris. Bomber w dotychczasowych siedmiu turniejach łącznie wywalczył zaledwie 26 punktów, tracąc do przedostatniego wśród stałych uczestników cyklu Kennetha Bjerre aż 13 oczek. Angielski żużlowiec daleki jest od formu chociażby z 2010 roku, w którym uplasował się w Grand Prix na wysokiej szóstej pozycji. Zwycięski dla Brytyjczyków półfinał DPŚ był udany również dla Harrisa, który zdobył 11 punktów. Tegoroczny występ Chrisa na bydgoskim obiekcie podczas Meridian Lifts European FIM Speedway Grand Prix zakończył się dla niego zdobyciem jedynie dwóch oczek. Zupełnie nie wiadomo, czego można się spodziewać po uzupełniających skład teamu Aluna Rossitera - Dannym Kingu i Simonie Steadzie. Żaden z nich aktualnie nie ma okazji do ścigania się na polskich torach. Stead w 2008 roku reprezentował barwy Polonii Bydgoszcz. Ówczesne rozgrywki zaplecza najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce nie układały się dla niego najlepiej i dość często był odsuwany od składu przez trenera Zenona Plecha. Jeżeli Tai Woffinden nie uzyska odpowiedniego wsparcia kolegów z drużyny, to Brytyjczykom może być niesamowicie ciężko włączyć się do walki chociażby o miejsce na najniższym stopniu podium.

Polacy w tym roku jako gospodarz decydującej fazy Drużynowego Pucharu Świata mieli zagwarantowany udział w finale. W zeszłym sezonie po pasjonującym boju pokonali o zaledwie jedno oczko reprezentantów Danii. W sobotę również nie można wykluczyć podobnego scenariusza. W kratkę w ostatnim czasie prezentuje się Jarosław Hampel. Kapitan polskiej reprezentacji przed sezonem zapowiadał, że powalczy o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Tymczasem ostatnie turnieje z cyklu Grand Prix wyraźnie nie układają się po jego myśli. W Cardiff popularny Mały uzbierał zaledwie pięć oczek, tracąc kolejne trzynaście punktów w klasyfikacji do liderującego Woffindena. Po świetnym początku sezonu, zwieńczonym historycznym triumfem w Grand Prix Europy w Bydgoszczy, sporą zniżkę formy zanotował zmagający się wówczas z kontuzją Krzysztof Kasprzak. Obaj reprezentaci Polski w tegorocznym cyklu zgromadzili jak do tej pory po 59 punktów, zajmując ex aequo dziewiątą pozycję. Silnym punktem zespołu Marka Cieślaka powinien być Janusz Kołodziej. Koldi w sezonie 2010 startując z dziką kartą w Grand Prix Polski na Sportowej zajął na Sportowej trzecie miejsce, przegrywając w finale z Andreasem Jonssonem i Chrisem Harrisem. Wychowanek klubu z Tarnowa kapitalnie spisuje się w tegorocznych rozgrywkach Enea Ekstraligi, w której skuteczniejsi od niego są tylko Jarosław Hampel i Martin Vaculik. Skład biało-czerwonych uzupełnia Piotr Protasiewicz, mający za sobą aż osiem lat startów z czarnym Gryfem na plastronie. Doświadczenie zdobyte na bydgoskim torze może mu pomóc w osiągnięciu satysfakcjonującego wyniku. Popularny Pepe dość często zawodzi w zawodach rangi Drużynowego Pucharu Świata. Mimo to polski selekcjoner nie bał się postawić na tego doświadczonego jeźdźca, który w tym sezonie jest bardzo solidnym jeźdźcem Falubazu Zielona Góra. Trener Cieślak jest przekonany, że dokonał właściwego wyboru. Postawił bowiem na zawodników, którzy aktualnie znajdują się w najwyższej formie. Każdy z czwórki polskich żużlowców z pewnością zrobi wszystko, by polscy kibice mogli się cieszyć z siódmego triumfu polskiej reprezentacji w Drużynowym Pucharze Świata.

Awizowane składy:

Dania (kaski czerwone):
1. Nicki Pedersen
2. Peter Kildemand
3. Mads Korneliussen
4. Niels Kristian Iversen (kapitan)
menadżer: Anders Secher

Australia (kaski niebieskie):
1. Chris Holder (kapitan)
2. Darcy Ward
3. Jason Doyle
4. Troy Batchelor
menadżer: Mark Lemon

Polska (kaski białe):
1. Piotr Protasiewicz
2. Krzysztof Kasprzak
3. Janusz Kołodziej
4. Jarosław Hampel (kapitan)
menadżer: Marek Cieślak

Wielka Brytania (kaski żółte):
1. Tai Woffinden
2. Simon Stead
3. Chris Harris
4. Danny King
menadżer: Alun Rossiter

Zawody rozpoczną się o godzinie 19:00. Sędziuje Jim Lawrence.

Ceny biletów:
Trybuna Główna: 550 zł
Sektor B: 150 zł
Sektor C: 75 zł
Sektor C ulgowy (dla osób do 15. roku życia włącznie): 30 zł

źródło: informacja własna

Radosław Paradowski

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!